banner ad

Biurka polskich komiksiarzy: Joanna Karpowicz

18 marca 2019


Ceniona malarka, której prace prezentowane były na wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych (do najbardziej znanych należą m.in. niezwykłe obrazy, których tematem przewodnim jest Anubis). Na czytelniczych półkach znalazła się za sprawą twórczości komiksowej. Jej rysunki bazują wyłącznie na tradycyjnych technikach malarskich, co nadaje komiksom statycznej elegancji charakterystycznej chociażby dla malarstwa Edwarda Hoppera, którego bohaterka naszego cyklu jest wielką miłośniczką. Zadebiutowała na rynku wydawniczym pełnometrażową „Szminką” do scenariusza Jerzego Szyłaka. Później w tym samym składzie powstało nie mniej kontrowersyjne dzieło „Kwaśne jabłko”. Wspólnie z producentką i scenarzystką filmową Magdaleną Lankosz stworzyła komiks „Anastazja” zainspirowany historią Natalie Wood i odsłaniający mroczną stronę Hollywood. Swoje miejsce pracy pokazuje wam Joanna Karpowicz. (kliknij w zdjęcia, żeby powiększyć)

Miejsce pracy: Moim marzeniem jest mieć biurko, które obiega pokój dookoła i nigdzie się nie zatrzymuje. Zapętlone biurko zapewne utrudniłoby mi wchodzenie i wychodzenie z pokoju, ale miałoby wiele zalet, wiele stanowisk pracy odpowiadających temu, co w danej chwili muszę robić. Byłoby stanowisko brudne ? do malowania, zona bez kota ? do skanowania, odpowiednio wyciemniona strefa stolika podświetlanego, miejsce na rozkładanie papierów i patrzenie na nie krytycznie, miejsce do szkicowania, miejsce do lepienia z gliny i powierzchnię nietkniętą nożem do cięcia. Muszę przyznać, że byłam już blisko, bo w zeszłym roku miałam trzy stoły połączone w jeden, niemniej jednak fizjoterapeuta zasugerował mi używanie biurka z blatem, który można ustawić pod kątem i musiałam się pozbyć dwóch stołów z mojej kolekcji. Jeden dostała znana pisarka, Dominika Węcławek, drugi wymieniłam na ser żółty z sąsiadką. Dobry deal. Biurka z pochylanym blatem używam rzadko, w przypływie wyrzutów sumienia. Nadaje się wyłącznie do rysowania. Na moim aktualnym biurku kluczowe elementy to: scenariusz komiksu, nad którym pracuję (muszę go mieć przed oczami, mam na niego specjalny stojaczek), zestaw farb, które używam przy danej planszy lub serii plansz, czysta woda w słoikach, z których kot nie da rady pić, monitor ? forma rozrywki w tle i podgląd referencji (szczególnie ważnych przy komiksie o tle historycznym). Dodam jeszcze, że biurko stoi w pokoju, który jest pracownią malarską. Na szczęście malując obrazy, stoję, więc nie jestem skazana na pracę siedzącą non stop.

Tryb pracy: W idealnym dniu mogę od rana zajmować się tylko malowaniem – komiksu bądź obrazów. Lubię wstawać wcześnie i odczuwać miłe zdziwienie, że już 10 rano, a tyle zrobione. Z racji faktu, że pracuję w domu (wielu malarzy ma pracownię poza domem), ulegam oczywiście pokusom prokrastynacji. W idealnym dniu, kiedy kolega pisze do mnie o 09:30 z zapytaniem, czy pogramy, bo potwory same się nie zabiją ? odmawiam. W idealnym dniu nie muszę odpisywać na mejle, odbierać telefonów. W idealnym dniu kawa stygnie wolniej, a kot nie wchodzi w paletę. W idealnym dniu jest jasno i nie muszę doświetlać. W idealnym dniu wszystko idzie gładko, a pod koniec mogę wpisać do kalendarza (tak, mam kalendarz papierowy, jak starzy ludzie) numer planszy, nad którą pracowałam, albo nawet skreślić tę planszę z satysfakcją na liście rzeczy do zrobienia. Idealne dni zdarzają się jednak rzadko, więc żongluję czasem i przestrzenią oraz tymi przedmiotami, które akurat są potrzebne, żeby komiks powstawał.

Aktualny projekt: Z drugą częścią „Anastazji” (scenariusz: Magdalena Lankosz) jestem grubo opóźniona. W zeszłym roku miałam kilkumiesięczną przerwę w pracy, przez operację ręki i rehabilitację. Ale jadę do przodu. Komiks ma, podobnie jak pierwsza część, sporą objętość, 88 stron. Aktualnie pracuję w tempie 4 plansze na tydzień. Czasem ręka męczy się bardziej i muszę zwolnić. „Anastazja” powstaje w technice malarskiej. Maluję farbami akrylowymi na papierze o fakturze płóciennej, który kocham i nienawidzę jednocześnie. Jest łaskawy dla efektów artystycznych, ale nieprzyjazny detalowi. Druga część „Anastazji” jest ostatnią, zamyka tę historię toksycznej relacji Matki i Córki, szukających swojej drogi w mrocznym Hollywood lat 30. Będzie mi smutno, kiedy pożegnam się z tym projektem, spędziłam w tym świecie sporo czasu. Druga część „Anastazji” ukaże się jesienią nakładem Kultury Gniewu, premiera jest przewidywana na MFKiG w Łodzi.

fot. Joanna Karpowicz dla Booklips.pl

Tagi: , , , ,

Kategoria: biurka polskich komiksiarzy