banner ad

Powstało słuchowisko na podstawie obozowych zapisków Anny Jachniny, autorki słów do piosenki „Siekiera, motyka”. Ukaże się płyta winylowa

21 października 2019


Pod koniec 2019 roku światło dzienne ujrzy słuchowisko zatytułowane „Mapy czasu”. Opowiada ono historię opartą na obozowych zapiskach Anny Jachniny, autorki słów do piosenki „Siekiera, motyka”, której losy były inspiracją do spotkania twórczego kilku artystów. Ten wyjątkowy projekt ukaże się na płycie winylowej.

W słynnym filmie Leonarda Buczkowskiego „Zakazane piosenki” z 1947 roku jest scena, w której uliczni grajkowie i mieszkańcy wyśpiewują kolejne zwrotki piosenki „Siekiera, motyka” opowiadającej o życiu w stolicy podczas II wojny światowej. Był to jeden z największych przebojów okupowanej Warszawy. Tekst utworu napisała ? prawdopodobnie na polecenie Aleksandra Kamińskiego, późniejszego autora „Kamieni na szaniec” ? 28-letnia Anna Jachnina, zajmująca się w Biurze Informacji i Propagandy Armii Krajowej przygotowywaniem tekstów literackich dotyczących wojny polsko-niemieckiej oraz okupacji. Była też m.in. współautorką konspiracyjnej broszury „Anegdota i dowcip wojenny”. Satyra odgrywała bowiem ogromną rolę w walce z Niemcami i budowała poczucie narodowej wspólnoty.

Wprawdzie Jachnina w latach 60. i 70. kilka razy mówiła w wywiadach dla prasy, że to ona jest autorką słów „Siekiery, motyki…”, informacja przeszła jednak szerzej niezauważona, a sama autorka nigdy nie afiszowała się swym autorstwem, ani też nie dochodziła praw w ZAIKS-ie. Co więcej, nie opowiedziała o tym nawet najbliższej rodzinie. „Ona miała do takich spraw lekki, pobłażliwy stosunek. Jako osoba, która nie dba o uznanie i poklask, nie przejmowała się takimi rzeczami. Jestem w stanie również zrozumieć, dlaczego niespecjalnie spieszyło się jej do zwierzeń. Konspiracyjną przeszłość lepiej było zatrzymać dla siebie. Babcia była przesłuchiwana, ale nigdy jej nie zamknęli. Dla historyków to dziwna i dość niezrozumiała sytuacja, że ona, będąc wysoko w hierarchii AK, bezpośrednio współpracując z Kamińskim, nie przyciągnęła szczególnej uwagi bezpieki. Jej małomówność jest więc w pewien sposób uzasadniona. Do pewnego momentu, bo przecież po ?89, już mogła o tym mówić. Ale może nie chciała. Po prostu. Była starszą osobą. O czym miała opowiadać, po tylu latach, po tym wszystkim? Może chciała się już od wspomnień uwolnić. To samo dotyczy piosenki” ? wspominał wnuk autorki, Wojciech Jachna, na kartach książki „Ziarnko piasku. Rzecz o Annie Jachninie” autorstwa Marcina Karnowskiego.

Anna Jachnina

Po śmierci Anny Jachniny do jej mieszkania w Bydgoszczy wprowadził się wnuk, Wojciech Jachna, trębacz jazzowy znany m.in. z zespołów Contemporary Noise Sextet i Sing Sing Penelope, wraz z partnerką Justyną Górską. To właśnie ona natrafiła na archiwum zmarłej. „Justyna zaczęła grzebać w starych papierach złożonych w piwnicy. No i przyszła kiedyś z takiej wyprawy i mówi: ‚Twoja babcia napisała ‚Siekierę, motykę’, i pokazuje mi materiały, które znalazła. Zaczęliśmy wtedy drążyć temat” ? opowiada w „Ziarnku piasku” Wojciech Jachna. „Kiedy tam zeszłam, nie mogłam wrócić” ? dodaje w tej samej publikacji Justyna. „W piwnicy była cała paleta uczuć, których nie sposób przekazać. Czytałam o śmierci Lali, czytałam pamiętniki z Auschwitz, siedziałam tam, ryczałam i nie wiedziałam co robić. Gdy otwierałam teczki, zauważyłam, że ona miała w tych notatkach wszystko podpisane, jakby chciała, aby ktoś kiedyś to zobaczył. Dawała wskazówki, co z tym robić i jak. Zdziwiło mnie, że z jednej strony niechętnie mówiła o tych przeżyciach, a z drugiej tak troskliwie traktowała swoje zapiski. Porządkowała te rzeczy i myślę, że chciała? Cały czas mam nadzieję, że chciała, aby ktoś je kiedyś odkrył”.

Wojciech Jachna i Antek Jachna, czyli wnuk i prawnuk Anny Jachniny, podczas sesji nagraniowej słuchowiska (fot. Agnieszka Karnowska).

W archiwum znajdował się między innymi dziennik autorki „Siekiery, motyki”. Na kartkach, zapisanych odręcznie, drobnym, nieco nerwowym pismem, utrwalono opowieść o czasach, które wydają się tak odległe, a jednak w jakiś niepokojący sposób pozostają wciąż w nas obecne. Jachnina, po dekonspiracji i wpadce, trafiła na Pawiak, a później do Auschwitz. Jej wstrząsające notatki z pobytu w obozie zagłady przedrukowano w książce „Ziarnko piasku. Rzecz o Annie Jachninie”, a teraz będą stanowić podstawę słuchowiska. Bliscy Anny Jachniny chcieli, żeby jej wspomnieniom nadać wymiar dźwiękowy, ponieważ główna bohaterka przez 26 lat pracowała w radiu. Inspiracja słuchowiskiem czy audycją radiową wydaje się więc oczywista.

Bogumiła Wresiło, Marcin Karnowski i Tomasz Kaźmierski podczas nagrywania słuchowiska (fot. Agnieszka Karnowska).

Słuchowisko „Mapy czasu” podzielone zostanie na dwie części ? co narzuca (i umożliwia) forma płyty analogowej. Pierwsza to szczątkowa forma dziennikarskiego śledztwa, zakłócanego przez niepokojące wtręty z innej rzeczywistości. Obecność Anny ma tu charakter widmowy, ujawnia się, gdy przez szpary czasu przeszłość przecieka do teraźniejszości. W drugiej części Jachnina staje się główną bohaterką i narratorką. Całkowicie samotna oprowadza słuchacza po czasach i miejscach pełnych smutku.

Radosław Drwęcki, Jarosław Hejmann i Marcin Karnowski podczas rejestracji warstwy muzycznej słuchowiska (fot. Agnieszka Karnowska).

Za scenariusz i reżyserię słuchowiska odpowiada Marcin Karnowski, muzyk m.in. Variete i 3moonboys, prozaik, autor książkowego reportażu „Ziarnko piasku. Rzecz o Annie Jachninie”. W powstanie warstwy muzycznej zaangażowani są również Marek Maciejewski (Variete), Radosław Drwęcki (3moonboys) i Jarosław Hejmann (Dubska). Realizacja słuchowiska nabrała bardzo osobistego wymiaru dzięki udziałowi Wojciecha Jachny (trąbka, organy) i Antka Jachny (elektronika), czyli wnuka i prawnuka Anny Jachniny. Natomiast odtwórcami głównych ról są Bogumiła Wresiło i Tomasz Kaźmierski, którzy na co dzień tworzą audycje w Radiu PIK, a właśnie do tej placówki trafiła po wojnie Anna Jachnina, szybko stając się jedną z głównych postaci powstającej wówczas rozgłośni.

Ambicją twórców słuchowiska było wydawnictwo, w którym słowa, dźwięki, muzyka i materialna postać stanowić będą spójną całość. Nagrania terenowe powstały w Bydgoszczy, Warszawie i Oświęcimiu (na „Mapach czasu” nie korzystano z żadnego banku dźwięków, wszystkie zostały zarejestrowane w naturze). Lektorów nagrano w Studiu Mózg, a muzykę na Strychu Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy przez Madżonga Studio. O wizualne aspekty albumu zadbała Monika Aleksandrowicz, artystka o szerokim spektrum zainteresowań, współpracująca m.in. przy publikacjach dotyczących poezji konkretnej czy liberatury.

Poniżej możecie zobaczyć okładkę płyty winylowej ze słuchowiskiem „Mapy czasu”:

[am]
Projekt „Mapy czasu” zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: słuchowiska