banner ad

„Valerian i Miasto Tysiąca Planet” – polska premiera filmu Luca Bessona zrealizowanego na podstawie kultowej francuskiej serii komiksowej

4 sierpnia 2017


W piątek 4 sierpnia na ekrany polskich kin wchodzi „Valerian i Miasto Tysiąca Planet” – nowy, olśniewający wizualnie film Luca Bessona, słynnego reżysera „Leona zawodowca”, „Piątego elementu”, „Wielkiego błękitu” i „Nikity”. Obraz jest ekranizacją kultowej serii komiksowej, która przez dekady inspirowała pokolenia artystów, pisarzy i filmowców, w tym George?a Lucasa.

Jest XXVIII wiek. Valerian i Laureline to członkowie specjalnego zespołu operacyjnego, odpowiedzialnego za utrzymanie porządku na terytorium zamieszkałym przez ludzi. On to odważny i oddany sprawie agent, obdarzony niezwykłym zmysłem taktycznym. Jego towarzyszka to inteligentna, niezależna i silna kobieta, w życiu zawodowym uparta i zadaniowa, prywatnie okazuje się nieomal staroświecko tradycyjna ? marzy o romantycznej miłości, spełnieniu w małżeństwie i szczęściu rodzinnym. Oba te życiowe cele zamierza oczywiście płynnie pogodzić.

Na zlecenie ministra obrony Valerian i Laureline wyruszają z misją na Alpha – wielką stację kosmiczną znaną w całej galaktyce jako Miasto Tysiąca Planet. Jest to wciąż rozrastająca się metropolia, w której przez stulecia gatunki z całego wszechświata gromadziły się, by dzielić się swoją wiedzą, mądrością i kulturą. Zadanie agentów polega na zapewnieniu bezpieczeństwa Komandorowi Arunowi Filittowi, lecz wydarzenia obierają zupełnie niespodziewany obrót, a bohaterowie zmuszeni są zdecydować, czy ufać swojemu instynktowi czy rozkazom. W radioaktywnej Sferze Czerwonej w samym centrum Alphy ukrywa się tajemnicza, mroczna siła zagrażająca spokojnej egzystencji Miasta Tysiąca Planet. Valerian i Laureline muszą ocalić Miasto Tysiąca Planet, zanim wybije jego ostatnia godzina a cywilizacja ulegnie zagładzie.

Podczas swej oszałamiającej wizualnie, międzygalaktycznej przygody para bohaterów będzie musiała stawić czoła serii pościgów w latających autach, strzelaninom z przestępcami z kosmicznego podziemia, ucieczkom z rąk żądnych krwi stworów oraz powietrznym bitwom, jakie rzadko można oglądać na ekranach kin.

Na długo zanim Luc Besson stał się jednym z czołowych twórców autorskiego kina akcji, był po prostu młodym chłopakiem, który zafascynował się serią komiksów „Valerian”. „Kiedy miałem 10 lat w każdą środę zaglądałem do kiosku. Pewnego razu znalazłem tam czasopismo komiksowe pt. ‚Pilote’, a w nim odcinek o Valerianie i Laureline. Pomyślałem sobie: ‚O Boże, co to jest?’. Tamtego dnia zakochałem się w Laureline i zapragnąłem ‚być’ jej Valerianem” – wspomina reżyser.

Besson szybko stał się oddanym fanem serii komiksowej Pierre’a Christina i Jean-Claude’a Mézi?resa. „To były lata 70. i po raz pierwszy w kulturze popularnej pojawiła się postać takiej zadziornej współczesnej dziewczyny” ? dodaje Besson. „Nie chodziło o superbohaterów w pelerynach. Ten komiks był lekki w formie i ekscytujący dlatego, że Laureline i Valerian przypominali zwyczajnych współczesnych policjantów. Z tą różnicą, że akcja rozgrywała się w XXVIII wieku, więc wszystko było dość dziwne i niesamowite”.

Komiks, opublikowany po raz pierwszy w 1967 roku przez wydawnictwo Dargaud, nie tyko zachęcił reżysera do nakręcenia w 1997 roku „Piątego elementu”, ale też zainspirował wielu innych filmowców do stworzenia najbardziej kultowych filmów science-fiction ostatniego półwiecza, żeby wymienić choćby sagę „Gwiezdne Wojny” George’a Lucasa. Rysownik „Valeriana”, Jean-Claude Mézi?res, był autorem scenografii do „Piątego elementu”. „Mówił mi wtedy: ‚Po co to kręcisz? Powinieneś zekranizować ‚Valeriana!'” – śmieje się reżyser.

Besson odświeżył sobie komiks i doszedł do wniosku, że na efekty specjalne godne adaptacji „Valeriana” przyjdzie mu jeszcze długo i cierpliwie poczekać. „Kiedy wróciłem do lektury komiksu po latach, zdecydowałem, że nie da się sfilmować serii o Valerianie. Ówczesna technika była zbyt prymitywna, by odtworzyć na ekranie niesamowite kosmiczne światy, zamieszkałe przez plejadę obcych” – mówi. Już wtedy wiedział, że potrzeba będzie prawdziwego wstrząsu w świecie filmu i ewolucyjnego skoku w dziedzinie efektów specjalnych, by przenieść „Valeriana” na duży ekran. Kiedy James Cameron powołał do życia „Avatara”, francuski filmowiec uznał, że wreszcie dostępne są narzędzia, które pozwolą na realizację projektu.

Aby zrealizować swoją wizję filmu, Besson wymyślił nowatorski sposób na stworzenie koncepcji wizualnej oraz ożywienie wszystkich światów i stworzeń zapełniających kosmos Valeriana. Na długo przed rozpoczęciem zdjęć, reżyser postanowił podzielić pracę nad adaptacją komiksu na dwa etapy. W pierwszym etapie, który rozpoczął się jeszcze w 2010 roku, namówiono setki zawodowych i amatorskich grafików do podjęcia pracy koncepcyjnej na zasadzie wzajemnej rywalizacji. Po wstępnej ocenie zgłoszonych prac, pod koniec roku 2010 roku, Besson ograniczył liczbę projektantów do około dwudziestu grafików, z którymi spotykał się we Francji, Los Angeles lub przez Skype, w celu omówienia swojej wizji adaptacji komiksu. Następnie artyści pracowali samodzielnie nad wdrożeniem pomysłów reżysera, by przedstawić mu swoje projekty na drugim etapie konkursu. Ostatecznie do drugiego etapu wybrano sześciu artystów. Rozpoczęła się ścisła współpraca Bessona ze zwycięskimi rysownikami, której efekty wzbogacone były o kilka projektów wybranych jeszcze z pierwszego etapu konkursu.

W filmie główne role grają Dane DaHaan (jako Valerian) i Cara Delevingne (Laureline). Towarzyszą im m.in. Clive Owen, Ethan Hawke, John Goodman i Rihanna. Przy doborze obsady wiele wyborów reżysera wynikało z jego młodocianych pasji i inspiracji. Tak między innymi do roli Ministra Obrony zaangażował Herbie Hancocka, którego muzykę Besson uwielbia niezmiennie od 13 roku życia. Ukłonem w stronę fanów science-fiction było obsadzenie Rutgera Hauera w roli Prezydenta Federacji Ziemskiej. W geście uznania dla francuskiej branży filmowej Besson zaoferował swoim kolegom po fachu, aby pojawili się w kilku ujęciach, jako „przypadkowi” statyści. Dzięki temu reżyserzy tacy, jak Louis Letterier (twórca „Incredible Hulk”), Benoit Jacquot (reżyser „Żegnaj, królowo”) i Olivier Jacquot (reżyser „Uprowadzonej 2”) widoczni są w kadrach jako oficerowie kosmicznej armii.

Poniżej prezentujemy najnowszy zwiastun filmu „Valerian i Miasto Tysiąca Planet”, który wchodzi na ekrany polskich kin 4 sierpnia. Jeśli chcielibyście obejrzeć trzy krótkie fragmenty produkcji, zajrzyjcie tutaj.

Tagi: , , , ,

Kategoria: film