banner ad

Stephen King zdradził, którą swoją powieść chciałby zobaczyć zekranizowaną

8 sierpnia 2017


Choć Stephen King nie może narzekać na brak zainteresowania ze strony producentów hollywoodzkich, wciąż ma w swoim dorobku historie, które nie doczekały się sfilmowania. Jedna z nich szczególnie leży mu na sercu i liczy na to, że będzie mógł kiedyś obejrzeć ją przeniesioną na ekran.

Stephen King jest jednym z najbardziej wpływowych pisarzy w Hollywood. Świadczy o tym chociażby ilość projektów, które w najbliższych miesiącach będziemy mogli obejrzeć na małym i dużym ekranie. W kinach na świecie (w Polsce premiera planowana jest w najbliższy piątek 11 sierpnia) wyświetlana jest już adaptacja (a w zasadzie wariacja na temat) „Mrocznej wieży”. Na kanale Spike widzów straszy „Mgła”, a właściwie potwory, które się w niej kryją. 9 sierpnia stacja Audience rozpoczyna emisję serialu na podstawie „Pana Mercedesa”. Zaś we wrześniu do kin zawita Pennywise w ekranizacji „To”. Następne w kolejce czekają „Gra Geralda”, „1922” i „Castle Rock”.

Ta mnogość produkcji na zawsze idzie w parze z jakością, ale z pewnością nazwisko Kinga pojawia się na ekranach częściej niż jakiegokolwiek innego pisarza. Można by pomyśleć, że w dorobku autora trudno będzie znaleźć pozycje, na których filmowcy nie położyli swych rąk. Tymczasem fani wciąż jeszcze nie doczekali się adaptacji „Talizmanu”, „Bezsenności”, „Wielkiego marszu”, „Buicka 8” oraz kilku innych powieści i niezliczonych opowiadań. Teraz dowiadujemy się, którą z nich sam King najbardziej chciałby zobaczyć sfilmowaną.

„Myślę, że ‚Historia Lisey'” – powiedział pisarz w wywiadzie udzielonym „Vulture”. „To moja ulubiona książka i chciałbym zobaczyć ją zekranizowaną, zwłaszcza teraz, gdy istnieje pewna otwartość na usługi transmisji strumieniowej, telewizję, a nawet sieci kablowe. Teraz jest więcej swobody w robieniu takich rzeczy, bo kiedy robisz film na podstawie książki, to przypomina coś, co nazywam syndromem siadania na walizce. Ma to miejsce, kiedy próbujesz spakować wszystkie ubrania na raz, a walizka nie chce się zamknąć, więc po prostu na niej siadasz, aż da się zamknąć. A czasami, gdy ląduje na karuzeli bagażowej, znów jest otwarta, a twoje brudne pranie wala się wszędzie. Trudno wziąć książkę, która jest wielowarstwowa i wszystkie tryby się kręcą, i upchać ją w dwóch godzinach i 10 minutach. Ale w przypadku serialu telewizyjnego masz dziesięć godzin i zawsze jest możliwość zrobienia czegoś takiego, jak z ‚Opowieścią podręcznej’, która jest nadzwyczajna”.

Przy okazji King podzielił się spostrzeżeniem na temat tego, co jego zdaniem czyni ekranizację dobrą: „Myślę, że to dobrze, gdy [filmowcy] trzymają się tak blisko historii, jak mogą, ponieważ to właśnie kupili. Nie chcesz myśleć, że kupili tylko płytę wyrzutni rakietowej, ale też rakietę”.

Opublikowana w październiku 2006 roku „Historia Lisey” to krwawa i baśniowa love story „o miłości, małżeństwie, więzach krwi i szaleństwie”, jak określa ją sam King. Lisey Landon, wdowa po znanym i niezwykle popularnym powieściopisarzu, Scotcie Landonie, w dwa lata po śmierci męża decyduje się uprzątnąć jego pracownię. To, co wydaje się początkowo tylko porządkowaniem dokumentów, przemienia się w podróż w głąb mroku, w którym przebywał za życia Scott. Pisarz był człowiekiem skomplikowanym o bardzo mrocznej przeszłości. Posiadał jednak zdolność przenoszenia się do innego świata, który nazywał Księżycem Boo’ya. Lisey musi stawić czoła demonom męża i udać się do Boo’ya. Powieść ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka.

[am]

Tagi: , , , ,

Kategoria: film