banner ad

Premiera filmu „Pokot” Agnieszki Holland na podstawie powieści Olgi Tokarczuk

24 lutego 2017


W piątek 24 lutego do polskich kin wszedł najnowszy film Agnieszki Holland. „Pokot” jest adaptacją powieści Olgi Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. Kilka dni temu obraz nagrodzony został Srebrnym Niedźwiedziem na festiwalu filmowym w Berlinie.

Główną bohaterką „Pokotu” jest Janina Duszejko, która każe się nazywać po prostu Duszejko, a i tak mało kto zapamiętuje jej nazwisko. To emerytowana inżynierka, miłośniczka astrologii i wegetarianka. Jest pełna pasji i wrażliwości. Walczy o fundamentalne wartości, którym jest wierna, ale nie przychodzi jej to łatwo. Zarówno z powodu społeczności, która rządzi się patriarchalnym porządkiem, jak i z powodu wieku.

„Duszejko puka do różnych drzwi z prośbą o pomoc i jest lekceważona, w efekcie jest zdana sama na siebie. Przypuszczam, że gdyby młoda kobieta była na jej miejscu, zainteresowano by się sprawami, z którymi przychodzi. Duszejko przyklejono szybko etykietę ‚osoby specyficznej’, co usprawiedliwiało decydentów, żeby się jej pozbyć” – mówi Agnieszka Mandat wcielająca się w postać głównej bohaterki.

Duszejko kiedyś budowała mosty na Bliskim Wschodzie, dziś mieszka samotnie w Sudetach. Pewnej zimowej nocy odnajduje ciało swojego sąsiada, kłusownika. Okoliczności śmierci mężczyzny są niezwykle tajemnicze, gdyż jedyne ślady, które znajdowały się wokół jego domu, to odciski racic saren. Duszejko, widząc niemoc policji, rozpoczyna własne, niekonwencjonalne śledztwo?

„Jest w tym filmie trochę thrillera, kryminału, ale też sporo bajki. Wszystko po to, żeby historii, którą opowiadamy, widz nie traktował dosłownie” ? mówi Agnieszka Holland. Akcja filmu obejmuje wszystkie pory roku. Okres zdjęciowy podzielono na trzy części: wiosenno-letnią, jesienną oraz zimową. Zdjęcia zrealizowane przez pierwszą ekipę trwały w sumie 45 dni, dodatkowo druga ekipa pracowała przez ponad 30 dni. Większość zdjęć powstała w Kotlinie Kłodzkiej. Praca na planie w lasach i na łąkach, w małych miasteczkach i wioskach, często w nocy, zwłaszcza w bardzo trudnych warunkach zimowych, była dużym wyzwaniem dla aktorów i członków ekipy.

„Każdy dzień był dla mnie innym wyzwaniem. Dzikie zwierzęta były tak samo wielką przygodą jak oswojone psy, które miały w filmie kochać moją postać. Czy jazda na biegówkach ? śnieg spadł praktycznie w dniu zdjęć, nie miałam więc czasu na opanowanie tego pozornie łatwego sportu” – wspomina Agnieszka Mandat. „Pogoda w Polsce bywa kapryśna, od niej więc zależało, kiedy daną scenę będziemy kręcić. Zdarzało się nieraz, że czekaliśmy na śnieg, deszcz lub słońce. Było jednak na tyle dużo materiału do zrealizowania, że zawsze znajdowała się sekwencja bądź scena, którą można było kręcić. Wymagało to od nas więcej cierpliwości i pewnej gotowości do tego, żeby kręcić inne sceny, niż wcześniej planowano” – wtóruje aktorce Jakub Gierszał, który wciela się w filmie w postać Dyzia. „Dodatkowo podczas zdjęć zimowych było bardzo zimno i pewnej nocy ktoś z ekipy filmowej ogłosił, że temperatura wynosi minus 17 stopni. W ‚Pokocie’ kapryśne warunki zewnętrzne dyktowały więc dynamikę pracy”.

Choć przy filmie pracowało wielu mężczyzn, w tym znakomity czeski aktor Miroslav Krobot („Opowieści o zwyczajnym szaleństwie”), a także polscy – Wiktor Zborowski, Borys Szyc, Tomasz Kot, Andrzej Grabowski czy wspomniany już Jakub Gierszał, to jednak „Pokot” należy uznać za pracę zespołową wielu kobiet: reżyserki Agnieszki Holland, pisarki i współscenarzystki Olgi Tokarczuk, autorki zdjęć Jolanty Dylewskiej, drugiej reżyserki Kasi Adamik i oczywiście pierwszoplanowej aktorki Agnieszki Mandat.

„Koledzy aktorzy mówili mi, że to ‚kino kobiet’, sama nie miałam takiego odczucia, może dlatego, że byłam tak bardzo zaangażowana. To kino dotyczy kobiety, ale też ogólnie biedy ludzkiej i piękna ludzkiego w męskiej i żeńskiej postaci. Kiedy oglądam film z główną rolą męską, do którego scenariusz napisał mężczyzna, mężczyznami byli operator i reżyser, nie zawsze klasyfikuję go jako ‚kino mężczyzn’. Ostatecznie osądzi to publiczność” – mówi Agnieszka Mandat.

W sobotę 18 lutego Agnieszka Holland odebrała na festiwalu filmowym w Berlinie Srebrnego Niedźwiedzia – nagrodę im. Alfreda Bauera, za otwieranie swym „Pokotem” nowych perspektyw w sztuce filmowej. „Potrzebujemy dziś kina, które idzie pod prąd, filmów, które mają odwagę, pasję” – mówiła reżyserka ze sceny. „Sama byłam uważana za twórcę w pewnym sensie klasycznego. Cieszę się, że właśnie Nagrodą im. Bauera doceniono film, w którym postanowiłam wyjść ze swojej strefy komfortu”. Agnieszka Holland podkreślała szczególne i symboliczne znaczenie, jakie ma dla niej otrzymane wyróżnienie. Takie samo dostał za ekranizację „Tataraku” Andrzej Wajda, którego Holland określiła największym polskim reżyserem. „Fakt, że otrzymaliśmy tę samą nagrodę, jest dla mnie zobowiązaniem, by kontynuować jego dzieło” – mówiła podczas konferencji prasowej zwycięzców Berlinale.

Do polskich kin „Pokot” wszedł w piątek, 24 lutego. Z kolei w poniedziałek, 28 lutego, odbędzie się w warszawskim kinie Atlantic specjalny pokaz filmu, połączony z dyskusją pod tytułem „Czy czeka nas zemsta zwierząt?”. Rozmawiać będą Agnieszka Holland, Olga Tokarczuk, Adam Wajrak oraz Zenon Kruczyński z koalicji „Niech żyją!”.

Poniżej możecie zobaczyć zwiastun filmu „Pokot”:

W księgarniach jest już dostępne wydanie powieści „Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk w filmowej okładce:

fot. i źródło: Next-Film

Tagi: , , , , , , ,

Kategoria: film