banner ad

Powstanie serial na podstawie trylogii „Silos”. W głównej roli Rebecca Ferguson. Autor książek opowiada o długiej drodze do realizacji tego projektu

24 maja 2021

Firmy Apple i AMC Studios podjęły współpracę w celu realizacji serialu na podstawie postapokaliptycznej trylogii „Silos” autorstwa Hugh Howeya. W jednej z głównych ról w adaptacji wystąpi Rebecca Ferguson. Przy okazji autor książek opowiedział o przygotowaniach do przeniesienia historii na ekran, które trwały blisko dekadę.

Akcja „Silosu” rozgrywa się w przyszłości, gdy Ziemia stała się toksycznym pustkowiem. Garstka ludzi przetrwała, żyjąc w gigantycznym podziemnym silosie. Odcięci od świata zewnętrznego, tworzą tam społeczeństwo opierające się na licznych nakazach i zakazach. Niektórzy nie godzą się jednak na poddanie takiemu dyktatowi. Stanowią największe zagrożenie, więc czeka ich prosta i zabójcza kara: zostają wypuszczeni na zewnątrz.

Rebecca Ferguson, którą czytelnicy książek mogą znać z ekranizacji powieści „Doktor Sen” i „Dziewczyna z pociągu”, a niebawem obejrzą ją też w filmowej „Diunie”, zagra w zapowiadanym serialu jedną z głównych bohaterek – Juliette, niezależną panią inżynier, pracującą na najniższym poziomie silosu.

Pierwszy sezon ma liczyć dziesięć odcinków. Showrunnerem ekranizacji został Graham Yost („Justified: Bez przebaczenia”), a za reżyserię odpowiadać będzie Morten Tyldum. „Silos” to kolejna po m.in. „Historii Lisey” produkcja zamówiona przez firmę Apple, która rozbudowuje swoją platformę strumieniową.

Daty premiery serialu jeszcze nie znamy, ale autor literackiego pierwowzoru nie kryje radości, zważywszy na fakt, że na ten moment czekał prawie dekadę. Wciąż jednak zastrzega, że najważniejszy będzie dzień, kiedy zobaczy efekt na własne oczy. Nie jest to bowiem pierwszy raz, kiedy ekranizacja była blisko, choć trzeba podkreślić, że jeszcze nigdy aż tak blisko.

„Silos” zaczął ukazywać się jako opowiadania publikowane przez autora w formie e-booków w 2011 roku. Zyskały one tak dużą popularność, że zainteresowało się nimi wydawnictwo Simon & Schuster, płacąc Howeyowi za prawa do druku około 0,5 miliona dolarów. Szybko też pojawili się z propozycją filmowcy, a konkretnie Ridley Scott i Steve Zaillian oraz 20th Century Fox.

„Zaczęło się, gdy pracowałem jeszcze w księgarni, śledząc wzrost sprzedaży książki, i musiałem naruszyć zasady mojego szefa dotyczące posiadania telefonu komórkowego na swoim stanowisku pracy, ponieważ spodziewałem się telefonu od Ridleya Scotta i Steve’a Zailliana. Mniej więcej w tym czasie złożyłem dwutygodniowe wypowiedzenie. Nie dlatego, że odbierałem telefony od legend kina, ale zacząłem zarabiać więcej na sprzedaży swojej książki niż na sprzedaży książek innych ludzi. Zamierzałem lepiej wykorzystać czas, pisząc kolejne historie” – wspomina Hugh Howey o pierwszej propozycji ekranizacji w 2012 roku.

Pisarz przyznaje, że nie potraktował poważnie umowy na sprzedaż praw do filmu, ponieważ wiedział, że większość tego typu projektów nigdy nie powstaje. I tak było również tym razem, co nie znaczy, że nie podejmowano prób. „Ludzie z Foxa napisali dwa doskonałe scenariusze i zatrudniali kilku reżyserów, a raz czy dwa prawie udało się film zrealizować. Ale przez cały czas nie miałem wielkich oczekiwań. Widziałem, jak inni przechodzą na przestrzeni lat przez piekło rozwoju projektów i wiedziałem, jak łatwo może się to wykoleić. Po prostu cieszyłem się, że mogłem być w tym całym zamieszaniu, prowadząc kreatywne dyskusje z innymi artystami, czytając genialne scenariusze, rozmawiając o narracji i świecie, który wymyśliłem” – opowiada Howey.

Kiedy wszystkie te wysiłki i rozmowy nie przyniosły rezultatu, pisarz postanowił odzyskać prawa do ekranizacji. Udało mu się tego dokonać mniej więcej pięć lat temu dzięki „dobrym ludziom” z 20th Century Fox oraz zespołów Ridleya Scotta i Steve’a Zailliana. „Jestem im wdzięczny, że pozwolili mi zaryzykować gdzie indziej, nawet po tym, jak zainwestowali w ten projekt tyle czasu, wysiłku i pieniędzy. Nie musieli się na to zgodzić. A jednak byli jednymi z pierwszych, którzy po ogłoszeniu informacji wyciągnęli rękę i pogratulowali mi. Wbrew krążącym plotkom w Hollywood są wspaniali ludzie” – stwierdził Howey.

Autor „Silosu” skorzystał na modzie na seriale telewizyjne, która skutkuje tym, że stacje telewizyjne i platformy wciąż poszukują nowych pomysłów na realizację. Zainteresowanych było dużo, ale ostateczny wybór sprowadził się do trzech firm na „A”. W końcu dwie z nich postanowiły połączyć siły: Apple i AMC. Sprawy ruszyły do przodu, gdy na stanowisku showrunnera obsadzono Grahama Yosta.

„Jeszcze przed wybuchem pandemii dołączyłem do pokoju scenarzystów w Los Angeles i zajęliśmy się zaplanowaniem odcinków pierwszego sezonu. Zaczęliśmy rozmawiać o tym, ile sezonów zajmie nam opowiedzenie całej historii. To były jedne z najlepszych tygodni w moim życiu. (…) Założyłem, że tak będzie dalej, i byłem w pełni usatysfakcjonowany. A potem Graham przedstawił naszą wizję przełożonym i powiedzieli mu, żeby jego ekipa napisała scenariusze, których zarys nakreśliliśmy. (…) Znowu pomyślałem, że pewnie na tym się skończy, ale wtedy dostaliśmy zielone światło, aby zacząć casting. To był jeszcze jeden ważny krok” – relacjonuje Howey.

Pisarz przyznaje, że bardzo męczył się, nie mogąc dzielić się ze swoimi czytelnikami informacjami na temat każdego z tych kroków. „Osoby odpowiedzialne za ten projekt były na tyle sprytne, że nie chciały niczego ogłaszać, dopóki nie wyglądało to na pewną rzecz. Tak więc teraz ogłaszamy. Po obsadzeniu ról, podpisaniu i sfinalizowaniu kontraktów, w tym tygodniu w końcu wiadomość mogła pójść w świat. Jestem pewien, że wkrótce usłyszycie więcej wieści, gdy zaczniemy kręcić. Nie uwierzycie, kto jest w obsadzie. Szykuje się kilka dużych szoków” – zapowiada autor książek.

I choć wciąż w Howeyu pozostaje cień wątpliwości, czy aby na sto procent projekt dojdzie do skutku, to w zasadzie możemy być tego pewni. Jak sam podkreśla, to nie jest informacja typu „ktoś zarezerwował prawa do ekranizacji”, lecz ogłoszenie, że „ludzie budują plany zdjęciowe (…), studia nagrań są rezerwowane, plany podróży są w przygotowaniu”.

W Polsce trylogia „Silos” ukazała się nakładem Wydawnictwa Papierowy Księżyc.

[am]

Tematy: , , ,

Kategoria: film